W kopalni Pniówek w Pawłowicach na Śląsku po północy w środę doszło do dwóch wybuchów metanu. Zginęło pięć osób, a kilka jest zaginionych. Przed godziną 9 akcja ratunkowa została
Jest ofiara śmiertelna. Do tragicznego wypadku doszło w środę na autostradzie A1 w kierunku Gorzyczek. W odległości około 1,8 km przed zjazdem na Knurów samochód ciężarowy wjechał w tył osobowego samochodu. Na miejsce ściągnięto służby ratunkowe, niestety kierowcy osobówki nie udało się uratować. Na razie przyczyny wypadku
Google Earth Wypadek w kopalni węgla kamiennego Borynia. Wypadek w kopalni Borynia. Nie żyje górnik, który został przygnieciony w trakcie transportu urobku. Przyczyny zdarzenia bada nadzór
Jaworzno. Wypadek w kopalni Sobieski. Są ofiary śmiertelne - Polsat News. W kopalni Sobieski w Jaworznie doszło we wtorek do wypadku. Zginęły cztery osoby - przekazała wieczorem spółka Tauron Wydobycie, do której należy kopalnia. O 20:35 zakończono akcję ratowniczą. Ciała wszystkich górników zostały wydobyte na powierzchnię.
Wypadek górnika w kopalni Knurów-Szczygłowice nie jest pierwszym, do którego doszło w niej w tym roku. W marcu również w ruchu Knurów i to dokładnie na tym samym poziomie - 850 metrów pod ziemią - poszkodowanych zostało dwóch górników, którzy prowadzili wówczas roboty przygotowawcze w chodniku badawczym.
Zła wiadomość z Kopalni Węgla Kamiennego "Knurów-Szczygłowice". Wczoraj (tj. niedziela) w Ruchu Knurów doszło do ciężkiego wypadku, w którym ucierpiał elektromonter 38-letni elektromonter został przewieziony helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Sosnowcu.
Zobacz najciekawsze publikacje na temat: kopalnia knurów. JSW pracuje nad połączeniem pomiędzy dwiema kopalniami. Dwie kopalnie należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej - KWK Budryk oraz Ruch Knurów będący częścią kopalni Knurów-Szczygłowice zostaną połączone pod ziemią.
Wypadek śmigłowca na Śląsku - RMF24.pl - Katastrofa śmigłowca sanitarnego w Knurowie na Śląsku. Na pokładzie znajdowało się 5 osób: pilot, lekarz, pacjent i dwóch sanitariuszy. Na
Wypadek w kopalni Pokój: Po rannego górnika przyleciał LPR 6 . Wypadek na kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej. Ze wstępnych informacji wiadomo, że po poszkodowanego górnika przyleciał
Zaginął 63-latek z Bielska-Białej. Trzy tygodnie temu wyszedł z domu z psami i już nie wrócił. Do tragicznego zdarzenia doszło w środę 7 czerwca około godz. 8:30. Przechodząca przez
8XXk6. Dzisiaj, czyli w środę, 11 maja, około godziny 11:00 w podziemiach KWK Pniówek doszło do lekkiego wypadku z udziałem trzydziestosześcioletniego pracownika Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wypadek w kopalni Pniówek Trzydziestosześcioletni pracownik Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który miał poparzyć się wrzątkiem, został przetransportowany na powierzchnie, gdzie lekarz postanowił zaalarmować śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. To wypadek lekki. Nic poważnego się nie stało - uspokaja w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim, Katarzyna Jabłońska-Bajer z Biura Komunikacji JSW
Rodzina Marcina Łowickiego marzy o tym, żeby w końcu wrócił on do rodzinnego domu, gdzie z niecierpliwością oczekują na niego najbliżsi. Jednak, aby do tego doszło, czterdziestojednoletni pracownik Jastrzębskiej Spółki Węglowej z Knurowa musi odbyć sześciomiesięczny - bardzo kosztowny - turnus rehabilitacyjny w specjalistycznej klinice w Krakowie. - Obecnie mąż jest na turnusie rehabilitacyjnym pod okiem specjalistów, którzy robią wszystko aby miał szansę na powrót do zdrowia. Marcin je samodzielnie, siedzi na wózku, ma dobry kontakt z otoczeniem - tłumaczy małżonka Marcina Łowickiego, który 1 marca 2022 roku uległ wypadkowi w kopalni "Knurów". W realizacji marzenia pomagają górnicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, mieszkańcy Knurowa oraz wszyscy, którzy udostępniają informację o prowadzonej zbiórce na leczenie Marcina Łowickiego. W ciągu niecałych 24. godzin zbiórkę Fundacji VOTUM wsparło 237. osób zrzucając się na kwotę 18 240 zł, co stanowi 11. procent całościowej kwoty. - Marcin trzymaj się będzie dobrze, nie poddawaj się twardzielu pozdrawiam - czytamy w komentarzu pana Bogdana, który na leczenie Marcina wpłacił 500 złotych. Marcina nie zostawiają koledzy z Związku Zawodowego Górników KWK "Knurów-Szczygłowice", do którego od długiego czasu należy. - W najbliższym czasie na terenie KWK "Knurów-Szczygłowice" ruszymy ze zbiórką dla Marcina - zapowiada Zbiórka na rzecz Marcina Łowickiego. Marcin Łowicki - zbiórka charytatywna | Wcześniej pisaliśmy: We wtorek, 1 marca 2022 roku w KWK "Knurów-Szczygłowice" Ruch "Knurów" o godzinie 17:30 w chodniku badawczym o numerze 34b na poziomie 850 metrów pod ziemią doszło do wypadku z udziałem dwóch doświadczonych pracowników pierwszego oddziału Górniczych Robót Przygotowawczych. Poszkodowani górnicy natychmiast zostali objęci profesjonalną opieką wykwalifikowanej kadry medycznej oraz ratowników z Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego KWK "Knurów-Szczygłowice". Ze wstępnych informacji przekazanych przez Jastrzębską Spółkę Węglową wynika, że poszkodowani pracownicy zatrudnieni pod ziemią zostali znalezieni obok przenośnika taśmowego służącego do transportu eksploatowanego urobku. - Jeden z górników doznał urazu kręgosłupa, a drugi urazu głowy oraz klatki piersiowej. To doświadczeni górnicy, pracujący pod ziemią 14 oraz 15 lat. Zostali przetransportowani do szpitala – tłumaczyła wówczas Katarzyna Bajer, z biura prasowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej Poszkodowani górnicy zostali przetransportowani odpowiednio do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku oraz do Centrum Urazowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu za pomocą śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Krakowa.
/ Informacje / Wczoraj w knurowskiej kopalni należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej doszło do wypadku z udziałem dwóch pracowników zatrudnionych pod ziemią. PGG We wtorek, 1 marca 2022 roku w KWK "Knurów-Szczygłowice" Ruch "Knurów" o godzinie 17:30 w chodniku badawczym o numerze 34b na poziomie 850 metrów pod ziemią doszło do wypadku z udziałem dwóch doświadczonych pracowników pierwszego oddziału Górniczych Robót Przygotowawczych. Okoliczności wypadku zostaną zbadane przez Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach oraz Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach. Poszkodowani górnicy natychmiast zostali objęci profesjonalną opieką wykwalifikowanej kadry medycznej oraz ratowników z Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego KWK "Knurów-Szczygłowice".Wypadek w KWK "Knurów". Szczegóły Ze wstępnych informacji przekazanych przez Jastrzębską Spółkę Węglową wynika, że poszkodowani pracownicy zatrudnieni pod ziemią zostali znalezieni w sąsiedztwie przenośnika taśmowego służącego do transportu eksploatowanego urobku. Na obecną chwilę nie poznano przyczyny, która doprowadziła do wypadku doświadczonych górników. - Jeden z górników doznał urazu kręgosłupa, a drugi urazu głowy oraz klatki piersiowej. To doświadczeni górnicy, pracujący pod ziemią 14 oraz 15 lat. Zostali przetransportowani do szpitala – tłumaczy Katarzyna Bajer, z biura prasowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej Poszkodowani górnicy zostali przetransportowani odpowiednio do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku oraz do Centrum Urazowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu za pomocą śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Krakowa. Napiszdo mnie czytaj więcej:
Janusz Bajorski w wieku 74 lat zmarł nagle w nocy z 20 na 21 lipca. Pogrzeb odbył się w poniedziałek ( w Żorach na Śląsku, gdzie ostatnio Janusz Bajorski mieszkał. Był rodowitym głogowianinem, ma w Głogowie do dziś wielu znajomych, przyjaciół i rodzinę, którzy go bardzo dobrze wspominają. Janusz Bajorski uczył się w I LO w Głogowie, gdzie na tablicy przez lata wisiała jego fotografia na pamiątkę, jako ucznia, z którego warto brać przykład. Bardzo dobrze się uczył, był wręcz wybitnym licealistą. W latach swojej nauki był najlepszym uczniem w ogólniaku. Studiował na Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie, a potem przez lata pracował na różnych stanowiskach w kopalniach na Górnym Śląsku. Jego ostatnia praca to stanowisko dyrektora kopalni „Dębieńsko”. Emeryturę spędzał właśnie w tamtych rejonach, ostatnio mieszkał w