Sangtekst av KTOŚ SIĘ GAPI av Rest Dixon37 feat. Kabe og Kaz Bałagane: Jadę furą mijam bloki zarabiam tu sos wydaje, Czas mnie goni tnie jak bolid, Jadę Dosłownie: żebracy nie mogą być kapryśni. Odpowiednik polskiego: jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. 48. Better late than never. Lepiej późno niż wcale. 49. Blood is thicker than water. Krew jest gęstsza od wody. 50. Clothes do not make the man. Szata nie czyni człowieka. "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" hè una canzone interpretata in pulaccu publicata in 21 Dicembre 2016 nantu à u canali ufficiale di l'etichetta discografica - "smokestorygroup". Scuprite infurmazione esclusiva nantu à "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi". Truvate a canzone di Jak Się Nie Ma Co Się Lubi, traduzioni è fatti di canzone. — hát bởi Rest Dixon37 "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" là bài hát được biểu diễn vào đánh bóng được phát hành vào 21 tháng 12 2016 trên kênh chính thức của hãng thu âm - "smokestorygroup". Khám phá thông tin độc quyền về "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi". jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma [proverb] volume_up. jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma (also: na bezrybiu i rak ryba, z braku laku dobry i opłatek) volume_up. beggars can't be choosers [prov.] Kafar Dixon37 - Dam Ci znać jak tam dotrę | {Refren} W górę ręce jeśli chcesz od życia więcej Serce jeśli w ogóle masz je jeszcze Ręce kiedy Świat nie znosi pustki (ft. HZOP, Sowa) - Kafar Dixon37 zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Świat nie znosi pustki (ft. HZOP, Sowa). False Flag Lyrics. [Intro] 90% of toughts, that you think, every single day, are not your own toughts. The most dominant narratives that we choose to believe. Drive the kind of life that we lead Dixon37 – Jak się nie ma co się lubi feat. TPS ZDR, Murzyn ZDR prod. EljotSounds Kup płytę Dixon37 – KZK: Booking koncertowy: KRASULDIX37@GMAIL.COM / 792 657 495 Empik: iTunes: … I co najważniejsze? By ta rodzina była tam, gdzie jest jej miejsce. Ref : Daj Boże siły, byśmy mogli wspierać nasze rodziny. Daj Boże, byśmy mogli widzieć ich na co dzień. Tylko o to proszę, nic więcej mi nie trzeba. Chroń ich Boże, bo bez nich życie sensu nie ma. x2 Boże dałeś nam rodziny, ale za szybko zabierasz.. S9Umlg. [Zwrotka 1: Michrus]Nikomu nie życzę takich startów jak ja miałem10-letni dzieciak i już ojca chowałemNikomu nie życzę tego bólu i cierpieniaNie pamiętam słów, pamiętam spojrzeniaCiemna zimowa noc i pogotowie w domuLekarz reanimacja w tle dźwięk telefonuLekarz reanimacja i znowu ten telefonWspomnienia wracają jak doskonałe echoStracić bliską osobę z dnia na dzień to tragediaBez zapowiedzi los zdecydował go odebraćBez zapowiedzi nagle to jeszcze bardziej boliCoś na wzór świeżej rany, którą jeszcze posoliszCzy mękę swą ukoisz, nie ma złotego środkaNikt nie obiecał przecież, że droga będzie prostaMi chyba pomógł czas i grono dobrych ludziChoć jeszcze nie raz zły sen potrafi mnie obudzić[Zwrotka 2: Kafar]Drugi raz w życiu nie wiem jak to przelać na papierNa pewno to zrobię, najlepiej jak potrafięTo łzy rodziny piszą, trzymają flamasterA ja drugi raz kiedy piszę - płaczęFilipek już śpi, cieszę się że go poznałeśJego uśmiech rozbija dzisiaj każdą skałęJakoś się trzymamy, choć tęsknimy wszyscyTu na chwilę przerwę, łzy łzy łzy...Nie bój się o babcię, oddam za nią serceJeśli trzeba będzie, oddam jeszcze więcejNie martw się o Olę, jest silna jak nigdyNie martw o rodziców, śpi śpi śpi...Za granicą Artur z Agą i Twoje księżniczkiA tu ja z Iwonką i malutki FifiSą tu przyjaciele, jest reszta rodzinyI ty jesteś ciągle w sercach wszystkich bliskich[Zwrotka 3: Saful]Płacz zamilknie smutek minie, wyschną oczyZostanie pamieć, dalej życie się toczySerce nie raz jeszcze zwolni, pod wpływem wspomnieńMimo, że Cię nie ma, wciąż potrafisz przyjść do mnieMimo, że Cię nie ma, to czasem jakbyś był obokChoć milczysz to myśli łapią od Ciebie słowoJest cisza choć smutna, wcale nie aż tak pustaNie powiem Ci dzień dobry, nie usłyszę: do jutraŚwiat kręci się dalej, czas w miejscu nie stanieŻycie wraz ze śmiercią idą ramię w ramięNie wiedzieć nam dane kto kiedy ma zmianęDaj żywym miłość im też potrzebna pamięćZa tych co odeszli, chwila refleksjiSerce roni krwawą łzę, chce pustkę zapełnićSzczere modlitwy szczędzi za świat dla nas lepszyŻycie toczy się dalej, my będziemy następni[Zwrotka 4: z nas już to przeżył i poczuł na własnej skórzeMłody byłem, jak przez mgłę widzę dzisiaj tamtą trumnęSmutek czułem, czułem niemoc, multum obrazów w sekundęJak to jest, że ktoś żył był i więcej go nie ujrzęW jedną chwilę, w jeden moment jednym słowem, mówiąc koniecTysiąc wspomnień bym zmienił z nas za jedną dobęZ tymi których nie ma z nami Bóg ich wziął na stronęMóc dokończyć rozmowę podziękować i przypomniećWspólną drogę, wspólny cel wszystko straciło gdzieś sensParę zdjęć, już nie odda tego co siedziało w głowachChociaż kiedy nie raz patrzę na nie słyszę Wasze słowaWidzę gesty, znów jesteśmy wszyscy razemNie ma obaw nie ma bólu, nie ma złości nie ma, nie maOstrych słów, pięści co leciały w stół też nie maLeci łza dziś na beton, znicz zapalam na grobachChciałbym móc Wam powiedzieć: Czasu nie cofnę, szkoda...[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska] [Zwrotka 1: Michrus Dixon37] Są na świecie rzeczy o których nie zapomnę: Zdrada, kłamstwo, niszczyciele wspomnień Jedno to wybaczyć, a drugie to pamięć Bólu nie ma w sercu, na sercu jest znamię Ludzi pomawianie to też jakaś choroba Szuj kombinacje jak pakty Mołotowa Kurwa nietypowa, drugą kurwę kopiował Nie przejmować się za wiele, aby nie zwariować Miałem cel tam jakiś, kiedyś go obrałem Pierwsze ważne myśli, te myśli dojrzałe Był plan jak dar i zajawa Ktoś zatruł idee - skończyła się zabawa To nie defilada ani mordo-egzekucji Nie będzie tu rozliczeń, nie będzie rewolucji Przyjdzie na to moment, przyjdzie na to czas Tyle na ten temat, cześć i nara, ciach [Refren] (x2) Nikt Ci tego nie zapomni A po stracie każdy mądry Dobra rada: bądź ostrożny I wyciągaj szybko wnioski [Zwrotka 2: Rogal DDL] Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć Ważne tylko żeby kurwa się podnieść (ta) Jak upadniesz, ta, masz coś do mnie? To się pierdol, powiem kurwa nie skromnie W nocy trąbie, rano zombie Kiedyś kurwa mać się tym strące Wiem tyle, co Ty, też błądze (też błądze) Szukam nocy, wciąż razi mnie słońce Władza, wpływy, pozycja, pieniądze Kurwa mać, w dalszym ciągu nie sądze Choć niektórzy: ''to fascynujące'' Lecą za tym, jak jebane psy gończe Nonsens, wyjebane mam w lastryko Cyrko, nie tombak i branie na litość Rapowo się czuję, bardzo ostry bandito To byłoby na tyle, pozdrówki, finito [Refren] (x2) Nikt Ci tego nie zapomni A po stracie każdy mądry Dobra rada: bądź ostrożny I wyciągaj szybko wnioski [Zwrotka 3: Rest Dixon37] Tak, tak, to prawda, potrafię wybaczać Co nie znaczy, że zapomnę jak baranów masa Tyle zasad i każdy się ich trzyma Dlaczego tylu ziomków pozjeżdżało na kryminał? Chwila (chwila) nieuwagi różnie bywa Patrz gdzie stawiasz nogi, bo może być mina Rzeczywistość jest jak gruba lina co szyje owija Nie jeden wymiękł francuch, chlasty walił po żyłach (ciach, ciach) Leżysz w krwi, nikt Ci tego nie zapomni Więc nie pal frana, w czas oddawaj, system niezawodny 50 (na 50) tu działkuj się z ziomeczkiem Jak razem żeś coś robił nie zapomnij to koniecznie Pięknie mogłoby tu się żyć Ale spłacasz 30 lat za kwadrat gruby kredyt I nie zapomni o tym komornik ani bank Choć bardzo dobrze wiem, że byś tego chciał [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze [Zwrotka 1: Saful] Nie o dupach, nie o złotych łańcuchach Uliczny rap nie upadł, masz go tutaj Słuchaj, dzieciak, co by się nie działo będziesz wiedział Ktoś już to przeżył i ktoś chce cię wspierać Sam pamiętam, od rzeczywistości desant Alko, narko, awantury, gleba, jazda ciężka Kto ci poda rękę, że byś się pozbierał A kto dalej czeka że byś sypał i polewał Jestem stąd, tu skurwysyny tracą tryby Jeśli choć jednym słowem dotkną mojej rodziny Tu kariery przypałowców zawsze wcześnie się kończyły Zdążyli się powalić nim porządnie zarobili Jesteś stąd to widziałeś to nie raz Ulica tobie daje i ulica ci zabiera Ulica ludzi karmi i ulica ich pożera Wybierasz czy chcesz się stąd wybić czy tu umierać [Zwrotka 2: Michrus] Lata lecą, my tu dalej (dalej) swoje Masz tu czysty rap (rap) nie disco przeboje Brat, taak, dalej będę robił rap, ten rap, z braćmi rap Ten uliczny rap, on nie zginie w tłumie O to się nie martwię, jest prawdziwy tak Jak strzał prosto na jaźwę, jest prawdziwy tak Jak to co widzisz w okół, 24 na dobę, od zmroku do zmroku Muza bloków, z gór pomorze, od Odry do Bugu Muza klubów, muza największego brudu Zawsze da coś więcej niż popowe hity Od ciebie już zależy ile z tego ziomuś chwycisz Każdy tekst ma przecież gdzieś przesłanie Posłuchaj go uważnie, może swe tabu przełamiesz Dix37 rap, Ursynów, Mokotów znasz z OZNZ i na całe życie lotu [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze [Zwrotka 3: Kafar] Kiedy patrze na to wszystko widzę kurwa gruby przemysł Dlaczego to-nie-my, sami tego nie wiemy Gdzie ten hajs? gdzie? gdzie pieniądze nie z tej ziemi Nie po to to gram brat i świat tego nie zmieni Nie po to to gram brat, by tu nic nie zmienić I ten kto mnie zna kto był świadkiem moich przeżyć Potwierdzi nie raz kafar dx zjadł na tym zęby Szczery rap WWA dla osiedli, nie okłamuj dzieci I szanuj odbiorce, w Polsce robię forsę ciągły progress Mące powiedziałem NIE dawno temu, alko więcej dorzuciło Niż rozwiązało problemów (ouuu) dx37 szkoła stara (ouu) pseudoprawilniakom mówi "nara", młodzi myślą dzisiaj Tylko o hasztagach, hip-hop to ulica, illegal pozdrawiam [Zwrotka 4: Rest] Na ulicy krew za krew, krew, trzecia płyta, dalej bawełniany Dres pięść sama się zaciska, kiedy łapie mnie wkurwienie Biorę wdech a w myślach, znowu popełniam grzech bo szczęście mnie gdzieś mija, chciałem żonę mieć i syna Te plany to kurwa kpina, trzydzieści na karku (elo) strzeliło jak jedna chwila, czas zapierdala coraz szybciej nie chce się zatrzymać, a Bóg trzyma wciąż w opiece ekipę co jak rodzina Osiedlowe akcje co chcesz o nich wiedzieć, trzeba być z nami, robić to że by wiedzieć, osiedlowe akcje tak samo dzisiaj jak wcześniej, gnoje nie chcą siedzieć już na ławce, a w mercedesie, będzie dobrze dzieciak, ten numer podnosił na duchu, będzie dobrze, dobrze jest w tym betonowym buszu, z dala od cugu, z dala od brudu, z dala od tłumu, robię tu swoje i nie oczekuję cudów [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze [] Tekst piosenki: Bez zbędnego pierdolenia, bo nie ma co tu gadać Rest, Dżambodzet i Kafar, to kolejny kawał Który będzie rozpierdalać osiedlową ciszę To kolejny projekt, który niesie w sobie życie Już to widzę, kto z ironią w głosie się wypowie W moment w środowisko hip-hopowe plotę puści w obieg Będę zarobiony to wam powiem Będę chciał to obwieszę się złotem Potem jeszcze raz powtórzę, że to życie Jest wyłącznie moje wypierdalać każdy kurwa Wujek dobra rada, a sam ni chuja się nie ogarnia W tych tematach nie wystarczy słodko pierdzieć Ważniejsza jest prawda, przekonasz się sam I przekonasz się sama ile warta szczera wiara Nadzieja i miłość zamieniana coraz częściej Przez ludzi na bilon Dixa drogę w drogę Dixon Dixa drogę, w drogę Dixon, Dixon Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle Że jest kilka rzeczy na dzisiejszy dzień Jak coś ci nie pasuje to weź se kurwa zmień Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle, że Że palić chuja chcę, a mówią mi nie Na kryminał zjazdy za byle bzdet Że do władzy dopełzł jeden z drugim lecz Że cała ta jazda to psychoza i stres Pierdolcie się, walka Wer-met Na każdym rejonie ChWDP Ja tylko chcę żyć i zarabiać na chleb A jebana menda chce inwigilować mnie Kto się tak kręci ten kręcony jest 100% frajdy to dupeczka w topless Że Dixon z ZU Dżambodżet, Kafar jest Że Legia Warszawa mistrzem Polski jest Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle Że jest kilka rzeczy na dzisiejszy dzień Jak coś ci nie pasuje to weź se kurwa zmień Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle, że Dużo sław spotkało mnie w tym życiu Jest jak jest, mogło być gorzej Kilku znajomych, wiem, nie zobaczę ich szybko Modlitwa do Boga, ich pamięć dzisiaj to wszystko Co jestem w stanie zrobić w tym temacie Pamięć na zawsze, pamięć siostro, bracie Bo łatwo zagubić się gdy żyjesz w państwie Gdzie jutro jest niepewne, a ludzie gonią za hajsem Sprzedają marzenia, życie staje się straszne Wiem, że nadejdzie dzień gdy światło zgaśnie Lecz póki żyję to mam tą szansę Bez zbędnego pierdolenia odnajdę to co jest ważne [x2] Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle Że jest kilka rzeczy na dzisiejszy dzień Jak coś ci nie pasuje to weź se kurwa zmień Bez zbędnego pierdolenia powiem tylko tyle, że